Już jest właściwie wieczór. Przyjemny dzień w zaciszu domu. Czasem trudno mi taką ciszę i spokój znosić ale nie dziś. Tak przyjemnie i bezpiecznie.
Cały dzień oglądam też ( to już dalekie jest co prawda od bezpieczeństwa ) programy publicystyczne. Za tydzień wybory i coraz goręcej robi się w tym kraju. Obrzucają się z prawa i z lewa wszystkim co się da. Ze świecą szukać jakiejś normalnej wymiany zdań czy argumentów. Wszystko opiera się na pyskówce i tym, kto komu najwięcej dowali. Przypomina mi to rozprawy sądowe w kiepskim filmie amerykańskim. Wszystko, co powiesz pomimo sprzeciwów sędziego czy obrony jest punktem dla Ciebie. Ława przysięgłych to usłyszała i niech zrobi z tą informacją co chce ale informacja została podana i tylko o to chodziło. Tak to widzę i coraz bardziej mnie przygnębia sytuacja w tym kraju.
Premier, który po debacie zwołuje swoją konferencję prasową żeby na niej ogłosić swoje zwycięstwo. Przy tej okazji oczywiście nie omieszka obrazić znowu kolejnych osób. Kibole, rabunek, chamstwo - to głosy ze strony partii rządzącej w sprawie publiczności zebranej podczas debaty. Publiczności, która żywo reagowała na wypowiadane słowa obu interlokutorów. Może i nie do końca to było właściwie ale oczywiście nie ma jak znaleźć kolejnego kozła ofiarnego winnego klęski, porażki.
Nie można przecież powiedzieć, że było się kompletnie nieprzygotowanym do dyskusji oraz, że przeciwnika się lekceważyło i traktowało bez szacunku. W obliczu klęski trzeba więc szybko znaleźć winnych i ich odpowiednio potraktować. Teraz epitety a potem ???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz