5 października 2007

Wieczornie

Jutro szkoła. Muszę wstać strasznie wcześnie ale już opracowałam plan strategiczno - naprawczy dotyczący konieczności opuszczenia kawałka pierwszych zajęć. Potem nie z mojej winy ale nie powiem też że z jakimś ubolewaniem odwołali mi jeden wykład więc mam okienko. Potem niestety zajęcia, na których muszę być ponieważ muszę. Zresztą dziewczyny wlazły mi na ambicję. Dwa tygodnie temu był pierwszy zjazd. Nie ma co ukrywać nie należę do zbyt subordynowanych studentów. Pani od angielskiego zobaczyła mnie pierwszy raz na zaliczeniu :-) Nie wzbudziłam swoją obecnością entuzjazmu a już szczególnie tym, że zaliczyłam test nie chodząc na zajęcia. Wracając do dziewczyn. Powiedziały bestie jedne, że pewnie za dwa tygodnie już mnie nie zobaczą ani później. Obraziłam się prawie i odparłam, że istotnie widać, że one nie wierzą we mnie. W mój upór i chęć uczenia się :-) No więc muszę się jutro pojawić. Mam mocne postanowienie przynajmniej...

Brak komentarzy: