30 marca 2008

Do dupy

Jestem zła, wkurwiona i nabuzowana. Zmęczona proszeniem i dopytywaniem się. Zmęczona tym wszystkim, zmęczona swoimi uczuciami i obwinianiem siebie za całe zło tego świata.

Mam to w dupie. Wychodzę i niech się dzieje co chce. Już dosyć zamartwiania się, przyklejania, dopytywania, oczekiwania ze wzrokiem spaniela wbitym w wyświetlacz na jakiś sygnał. Czekaniem na telefon a potem awanturowaniem się, że go nie było.

Mam prawo czuć się wkurwiona, mam prawo czuć się urażona. Szczególnie wtedy kiedy ktoś mówi, iż nie było co ustalać ponieważ poinformował mnie w mesie więc nie widział potrzeby żeby dzwonić. Proste i klarowne... trzymajmy się więc tej prostoty. Nie ma potrzeby, nie ma działania. Nie ma chęci nie ma działania. A to, że ktoś czeka - jego problem...

Brak komentarzy: