"Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine."
14 czerwca 2010
Znowu zamęt
Oczywiście jak to w moim życiu zwykle bywa nastał czas zawieruchy. Mam nadzieję, że do końca tygodnia coś się wyklaruje. Zniechęcona jestem tym wszystkim. Za dużo się wydarzyło. W dniu dzisiejszym przynajmniej chociaż trochę udało mi się zdystansować. Jutro umówiłam się na plotki i zamierzam zjeść ogromny kawałek dobrego ciasta. Myślę też, że mogę się spokojnie spóźnić. W sumie powinnam pojechać i zrobić sobie w końcu te wkładki ortopedyczne. Myślę, że to idealny moment, żeby się tym zająć. Jak nie jutro to ostatecznie w środę. Nie będzie dziś głębokich przemyśleń. O czym tu znowu tak w ogóle przemyśliwać. W tramwaju śmierdziało, padał deszcz, klimat trudny do zniesienia. Mieszkam w kraju absurdów - już to nawet kiedyś, gdzieś napisałam. Czyż nie jest absurdem fakt, że jednego dnia mamy 30 stopni ciepła a następnego szczękasz zębami, bo temperatura spada do 10. To przecież nie pustynia, ani step. To Polska nasza Najważniejsza...
Subskrybuj:
Posty (Atom)